KONIEC DĄŻEŃ REFORMATORSKICH KOBIET

Zasadniczo był to już koniec dążeń re­formatorskich kobiet, ich walki o prawa i wygodny ubiór.Dalsze lata to już umocnienie się i rozwój osiągniętych zdo­byczy. Moda tych lat, tak dalece odbiegająca od wszystkich poprzed­nich, służyła za natchnienie ówczesnym malarzom, którzy po­mogli do skrystalizowania się jej charakteru. Warto wspomnieć Van Dongena, którego obrazy charakteryzują zarówno typy kobiet, obyczaje, jak i modę z lat dwudziestych XX w., o czym świadczą nawet niektóre ich nazwy, np. Madame ne veut pas d’enfants i Montparno’s blues — obraz przedstawiający po­staci kobiet w przezroczystych sukniach, charakterystycznych dla ówczesnej „nagiej mody” , która znalazła oddźwięk m. in. także w polskiej piosence kabaretowej: „Pani dziś jest bez koszulki, słońce mi zdradziło to Moda ta była wyni­kiem reformy bielizny, ponieważ „chłopczyca”, zrzucając z siebie całą masę zbędnych części bielizny, pozostała tylko w tzw. „combinaison”. Dlatego przyjęło się wówczas popularne powiedzenie „naga pod suknią”.

DYSKUSJE NA TEMAT KOBIECEGO WYGLĄDU

Wiele dyskutowano wtedy na temat ubioru kobiecego i omawiano wartości zdrowotne różnych tkanin, pantofli na niskich i wysokich obcasach itd. Zabierało głos także ducho­wieństwo i władze cywilne, wypowiadając się na temat ujem­nego wpływu krótkich sukien i dekoltów na moralność. W rezultacie postanowiono wówczas założyć we Francji Pań­stwową Akademię Mody, która miała być szóstym wydziałem Institut de France. Czterdziestu członków tej akademii, wybie­ranych spośród znanych malarzy, rzeźbiarzy, wybitnych kraw­ców damskich, znanych ze swej elegancji aktorek itd., miało być mianowanych przez ministerstwo oświaty. Zespół taki miał rozstrzygać sprawy dotyczące tendencji mody, jak i wszyst­kich jej szczegółów.

CAŁKOWITA REFORMA KOBIECEGO UBIORU

Jeśliby te osiągnięcia były wynikiem wysiłków jakiegoś ugrupowania społecznego lub sukcesem jakiejś polityki — pisze historyk francuski Bizet — zuchwały feminizm kazałby drogo zapłacić mężczyznom za całe wieki przewagi. Zobaczylibyśmy kobiety, których odzież byłaby zaledwie nieco przekształconą odmianą tej, jaką noszą mężczyźni […] czego było wiele przykładów, np. kiedy wszedł w życie rower — ilez to kobiet chciało nosić spodnie […] tak samo w pierwszych latach samochodu nie należało do rzad­kości, że kobieta nosiła czapkę i okrycie z koziej skóry, takie jak mężczyzna, i osiągnęła przez to wygląd, który ją narażał na śmieszność […] a i sporty też pobudzają ją do tego mał­powania.” Oto stanowisko zawziętego konserwatysty, wypo­wiadającego się w kilka lat po wojnie, w okresie mody „chłop­czycy”, wówczas kiedy to dokonała się już całkowita reforma ubioru kobiecego, mimo że „chłopczyca” nie nosiła wówczas spodni.

OKRES PEŁEN POKUS DLA KOBIET

Kobieta, która musiała wykonywać w czasie wojny męskie za­wody, a nawet w kilku większych krajach wywalczyła sobie prawa wyborcze, postanowiła upodobnić się ubiorem do męż­czyzn, w wyniku czego powstał styl, który skłaniał się w kie­runku „jeunesse garęonniere” (młodości chłopięcej): wywodzi się on z ówczesnej popularnej powieści Victora Margueritte „La garęonnc”, wydanej w 1922 r. i rozprowadzonej w wielu tysiącach egzemplarzy, która wywołała wielkie oburzenie wśród bardziej konserwatywnych czytelników. Lanoux pisze, że był to okres pełen pokus dla kobiet; otrzymały one prawo wybor­cze, wolność w wyborze zawodu i pewną swobodę w życiu seksualnym. Uwolnione zostały spod władzy mężczyzny i zrów­nane z nim w wielu dziedzinach życia. 

UBIÓR HARMONIZUJĄCY Z RYTMICZNYMI RUCHAMI

Tańczono o każdej porze dnia i nocy, gdy tylko nada­rzyła się po temu okazja. A więc przed południem — na plaży, w domu, po południu — na dancingu, na „fajfach” itd. Prosty ubiór harmonizował z rytmicznymi ruchami nowych tańców, a wprowadzenie tańca do życia codziennego wpłynęło na zacieranie się różnic między strojem codziennym i świą­tecznym. Przyczyniły się do tego również coraz popularniejsze niedzielne wycieczki poza miasto, wymagające prostego ubio­ru o charakterze turystycznym. Należy jeszcze dodać, że zro­zumienie dla rytmu w muzyce i w plastyce znalazło również pewien oddźwięk w rytmiczności form stroju kobiecego.

SZAŁ TAŃCA

Rozpoczęła się wówczas epoka jazzu, początkowo panującego w rewiach, kabaretach, kinie i w muzyce tanecznej. Coraz większe stawało się zrozumienie i wyczucie rytmu ta­necznego w związku z entuzjazmem dla tańców egzotycznych. Tango, uważane już wówczas za niewinny taniec, zostało do­puszczone do najbardziej wytwornych domów. Pojawiły się również foxtrott i slow-fox, od razu przyjęte bez zastrzeżeń, natomiast shimmy wywołało duże protesty. W roku 1926 zstę­puje ze sceny charleston i powoli wkracza do music-hallów i’ sal dancingowych . Do rozpowszechnienia się nowych tań­ców przyczyniło się spopularyzowanie patefonu.Szał tańca, czyli „dancingowa mania”, doszedł wówczas do szczytu.

GWIAZDY FILMOWE NA EKRANIE

Na ekranie pojawiły się nowe „gwiazdy filmowe”, np. Rudolf Valentino — bożyszcze wielu kobiet, Ramon Noyarro, Douglas Fairbanks, Charlie Chaplin, Harold Loyd, Lya de Putti, Vilma Banky i in., a filmy ame­rykańskie, szczególnie komiczne, przeobraziły kinomanię w prawdziwą pasję, co ułatwiało przejmowanie przez społe­czeństwo nowych form ubiorów, lansowanych przez gwiazdy filmowe. Obok teatrów, oper i koncertów symfonicznych, które w życiu kulturalnym dzierżą prym przez wszystkie lata, oraz rozpo­wszechnionego już w okresie powojennym radia, w dalszym ciągu dufą rolę odgrywały teatry rewiowe, które ulegając wpływom baletu rosyjskiego, zainicjowały zmienną w swych kolejach walkę żywych barw z czernią, co w ostatecznym wy­niku doprowadziło do noszenia czerwieni, błękitów i zieleni w najśmielszych zestawieniach, nawet takich, jakie dawniej miały zastosowanie tylko w kostiumach scenicznych.