NAJPOPULARNIEJSZE TKANINY

Do najpopularniejszych w tym okresie zaliczyć można wszel­kiego rodzaju sukna, ,,serge”, szewiot, ,,eover-coat’\ dywetynę i gabardynę, z których wykonywano płaszcze, kostiumy zimo­we, suknie zimowe, spódnice itd. Wróciła moda na wełny w kratę i pasy, a szczególnym powodzeniem cieszyły się mięk­kie kaszmiry, cieple wełenki i szewioty. Z jedwabi najczęściej stosowano miękką i lekką „crepe dc Chine”, matowe i lśniące fulary, „soie lavable”, „toilc de soie”, taftę i ,,taffetaline”, muślin, surowy jedwab, krepony, szyfon, „crepe georgette” oraz jedwabny kaszmir. Rozpowszechnił się również jedwabny trykot zwany „tricotiną”, z którego szyto bluzki, suknie letnie, a nawet i letnie bostiumy. Wieczorowe płaszcze robiono czasem z czarnej mory i „crepe marocain”, na podszewkach z „crepe de Chine”, białego jedwabiu lub atłasu.

SUKNIE WIECZOROWE

Suknie wieczorowo były przeważnie drapowane i marszczone, z jedwabnych tkanin w różnokolorowe desenie. Posiadały z boku, zależnie od rodzaju draperii, wielki pukiel z tkaniny, wiel­ki pęk sztucznych kwiatów lub draperię opadającą kaskadą do dołu. W pierwszych latach po wojnie stroje balowe byty skrom­niejsze, ale już począwszy od 1920 r. stały się pełne przybrań i aplikacji. Pomimo licznych fartuszków, godetów i chusteczek podstawowa forma sukien była bardzo prosta; można je było szyć w domu bez żadnych trudności.  Oto opis sposobu wyko­nania współczesnej sukni wieczorowej: nadzwyczaj łat­wej do zrobienia. 13wa razy wysokość waszej zgrabnej osóbki i tyle ile wymaga długość ręki —- należy wziąć miękkiego jed­wabiu lub wełny. 

GORSET I BIELIZNA

Zarówno podczas wojny, jak i po jej zakończeniu, noszony był jeszcze gorset w dawnej postaci. Po pierwszej wojnie światowej bielizna uległa olbrzymim przemianom. Stała się krótsza, lżejsza, mniej zakrywająca ciało i zaczęła w większym jeszcze stopniu ulegać wpływom bieżącej mody. Wykonywano ją już z tkanin cienkich i bardziej luksu­sowych, jak batyst, markizeta, opal i nansuk, a później jeszcze z prawdziwego )ub sztucznego jedwabiu oraz jedwabnej „try- kotiny”. Bieliznę zimową sporządzano z dzianiny bawełnianej lub flaneli.Koszula nocna stała się krótsza, a jej proste i krótkie rękawy krojone były kimonowo.

MATERIAŁY NA KAPELUSZE

Kapelusze wykonywano z filcu i ozdabiano tak jak męskie — płasko nałożoną wstążką. Inne formy kapeluszy były wzorowane na modnej w poprzed­nim okresie „Szarlocie”, z tym że utraciła ona w tym czasie falbanę, którą zastąpił pasek, szeroko obejmujący głowę. Ka­pelusz ten przypominał również wielki beret, w którym cho­wała się cała głowa wraz z puszystą fryzurą. Popularne były także berety typu „Rembrandt”. Ponieważ noszono wówczas m. in. kostiumy wzorowane na mundurach obsługi szpitali wojskowych, więc i niektóre kapelusze były nawiążąniem do nakryć głowy sióstr miłosierdzia. Strojniejsze kapelusze miały duże ronda, odwinięte z jednej lub z obu stron do góry, a czasem tylko kawałek ronda był fanta­zyjnie wygięty i ozdobiony sterczącym piórem. W zimie no­szono małe toczki, czapeczki futrzane i berety. W roku 1923 pojawiły się duże kapelusze słomkowe do sukien wieczorowych. Zanikły one jednak bardzo szybko, aby powrócić do­piero, wraz z krynolinką, w 1930 r.

TKANINY, KOLORY I WZORY

W doborze dodatków, wiązań czy lamówek kierowano się wówczas raczej tonowa­niem i cieniowaniem aniżeli kontrastowaniem. W stosunku do poprzedniego okresu kolory stały się bardziej jasne oraz nastąpiła zmiana w ich stosowaniu, a mianowicie: jaśniejsze zaczęto nosić na dzień, ciemniejsze na wieczór.Nie było to jeszcze bardzo widoczne w toale­tach wieczorowych, ale dzienne ubiory rozjaśniły się wówczas bardzo wyraźnie. I tak np. kolory ciemnopąsowy, brązowo- tabaczkowy itp. ustąpiły miejsca kolorom bladoróżowym i bladoniebieskim.Jasne, pastelowe kolory oraz delikatna ich faktura harmonizo­wały z miękkimi tkaninami, drapującymi miękko sylwetkę kobiecą.Wzory. Najmodniejsze były w tym okresie kraty i paski, zwłaszcza w zastosowaniu do płaszczy i kostiumów podróż­nych, oraz drobniutkie jak mak kropeczki.

OBUWIE

Powszechne były wówczas pantofle ze spiczasty­mi nosami i wysokim obcasem. Weszły w modę pan­tofle o cechach z czasów Ludwika XIV i Ludwika XV, a więc czółenka na słupkowym, mocno wciętym obcasie i wygiętej pięcie, ozdobione stalowymi sprzączkami lub wstążkami do­branymi do koloru spodu od sukni, wiązanymi na kokardkę lub ,,chou” i wykonanymi z weluru. Noszono także pantofle mające przypominać sandały rzymskie, bez guzików i ozdób. Nowa moda wprowadziła również buciki ze szpicem „a la poulaine”, na wzór butów z początku XV w., kiedy to nosy ich były tak długie, że musiano je wiązać taśmą lub przytrzy­mywać złotym łańcuszkiem, co zresztą należało wówczas do szczytu elegancji. W omawianym okresie pojawiły się w żurnalach francuskich przy ubiorach ogrodowych pantofle z nosami zadartymi do góry; nie zdobyły one jednak popularności. 

SUKIENKI CAŁE Z KORONKI

  1. Pod tiul i pod gazę białą oraz czarną podkładano bardzo drogą złotą tkaninę albo tańszą — w ko­lorze „soufre” (bladożółtym). Takie suknie ozdabiano aksa­mitnymi różami, których liście podbite były złotą gazą. Poza tym modne były całe sukienki z koronki. Noszono koronki weneckie, „Alenęon” i „Malines” oraz suknie z walansjenek, które ozdabiano aplikacjami z grubej, wypukłej gipiury irlandzkiej. Modne były także koronki (soie vegśtale) w najrozmaitszych kolorach, stosunkowo nie bardzo drogie, i suknie z jedwabiu zwanego „peąuinee”, który łączono z pasami wstążki lub aksamitu.   Niektóre suknie o linii „fourreau” wykonywano ze srebrnego sukna lub miękkiego atlasu, na który narzucano ,.obłoki” z je­dwabnego muślinu w kilku kolorach.

TKANINY

W pierwszych latach XX w. noszono stroje z tkanin bardzo drogich, wykonywanych z naturalnych włókien. Popularne by­ły sukna angielskie, kaszmiry, aksamity, korty, szewioty, adamaszki, welury, broszowane krepy itd. Poza tym gładkie lub haftowane etaminy, fulary, woale, grenadiny, batysty, tiule, muśliny oraz powszechnie używana sztywna i szelesz­cząca tafta, zwana wówczas „taffetas”. Jedwab natomiast występował tylko w sukniach balowych i wizytowych; nie używano go na suknie spacerowe i domowe. Był podstawowym materiałem na wszelkie stroje jeszcze za czasów drugiego cesarstwa, Zola np. opisywał, że panny skle­powe 7.wielkich magazynów paryskich posiadały ubiór z czar­nego jedwabiu. Pod koniec XIX w. zmieniło się to zupełnie i — poza strojami wieczorowymi oraz strojnymi halkami — używano jedwabiu tylko jako tkaniny podszewkowej. 

SPECJALNA ODZIEŻ DO SAMOCHODU

Do tenisa i sportów wodnych zakładano białe długie spódnice i bluzki. Odważniejsze zwolenniczki kąpieli nosiły kostiumy w poprzecz­ne prążki, identyczne jak kostiumy męskie. Na ogół jednak kąpiel ograniczano do brodzenia w pełnym stroju dzien­nym. Pojawiła się również specjalna odzież do samo­chodu. Początkowo szeroka i ciężka, ponieważ wówczas uwa­żano jeszcze, że cięższy materiał jest cieplejszy, później coraz bardziej racjonalna. W 1906 r. wkładano do jazdy samochodem duże kapelusze przytrzymywane przez ogromne szale oraz no­szono cztery typy płaszczy: na upał — jasny prochowiec z lnu lub surowego jedwabiu na deszcz gumowy lub narzutkę, na chłody — impregnowany płaszcz wełniany, na zimę ciepłe futro.

FUTRA

O ile w końcu XIX w. futra noszono włosem do wewnątrz, pokryte z wierzchu aksamitem lub suknem – w początkach XX w. odwraca się je włosem na wierzch. Modne stają się wówczas płaszcze lub peleryny z szynszyli, karakułów, gronostajów i soboli. Podobno w Londynie z powodu koronacji w 1902 r. był wielki popyt na gronostaje; zużyto wówczas ja­koby 108 000 skórek. Obok luksusowych futer popularne były płaszcze z pluszu, ozdabiane futrem lub haftem; ciemne noszono w dzień, a jasne wieczorem. Bywały one gładkie albo wygniatane, lśniące lub matowe. Poza tym modne były krótkie żakieciki z futra, sięgające do pasa, z wysokim kołnierzema la Medici” i dużą mufką. Noszono również najrozmaitsze do­datki z futer, jak pelerynki, mufki, etole, narzutki, boa, fanta­zyjne kołnierze — z przodu wydłużone, aż do kolan — oraz wykończenia i plisy, stosowane do najcieńszych nawet tkanin, takich jak np. muślin i gaza.

KONIEC DĄŻEŃ REFORMATORSKICH KOBIET

Zasadniczo był to już koniec dążeń re­formatorskich kobiet, ich walki o prawa i wygodny ubiór.Dalsze lata to już umocnienie się i rozwój osiągniętych zdo­byczy. Moda tych lat, tak dalece odbiegająca od wszystkich poprzed­nich, służyła za natchnienie ówczesnym malarzom, którzy po­mogli do skrystalizowania się jej charakteru. Warto wspomnieć Van Dongena, którego obrazy charakteryzują zarówno typy kobiet, obyczaje, jak i modę z lat dwudziestych XX w., o czym świadczą nawet niektóre ich nazwy, np. Madame ne veut pas d’enfants i Montparno’s blues — obraz przedstawiający po­staci kobiet w przezroczystych sukniach, charakterystycznych dla ówczesnej „nagiej mody” , która znalazła oddźwięk m. in. także w polskiej piosence kabaretowej: „Pani dziś jest bez koszulki, słońce mi zdradziło to Moda ta była wyni­kiem reformy bielizny, ponieważ „chłopczyca”, zrzucając z siebie całą masę zbędnych części bielizny, pozostała tylko w tzw. „combinaison”. Dlatego przyjęło się wówczas popularne powiedzenie „naga pod suknią”.

DYSKUSJE NA TEMAT KOBIECEGO WYGLĄDU

Wiele dyskutowano wtedy na temat ubioru kobiecego i omawiano wartości zdrowotne różnych tkanin, pantofli na niskich i wysokich obcasach itd. Zabierało głos także ducho­wieństwo i władze cywilne, wypowiadając się na temat ujem­nego wpływu krótkich sukien i dekoltów na moralność. W rezultacie postanowiono wówczas założyć we Francji Pań­stwową Akademię Mody, która miała być szóstym wydziałem Institut de France. Czterdziestu członków tej akademii, wybie­ranych spośród znanych malarzy, rzeźbiarzy, wybitnych kraw­ców damskich, znanych ze swej elegancji aktorek itd., miało być mianowanych przez ministerstwo oświaty. Zespół taki miał rozstrzygać sprawy dotyczące tendencji mody, jak i wszyst­kich jej szczegółów.

CAŁKOWITA REFORMA KOBIECEGO UBIORU

Jeśliby te osiągnięcia były wynikiem wysiłków jakiegoś ugrupowania społecznego lub sukcesem jakiejś polityki — pisze historyk francuski Bizet — zuchwały feminizm kazałby drogo zapłacić mężczyznom za całe wieki przewagi. Zobaczylibyśmy kobiety, których odzież byłaby zaledwie nieco przekształconą odmianą tej, jaką noszą mężczyźni […] czego było wiele przykładów, np. kiedy wszedł w życie rower — ilez to kobiet chciało nosić spodnie […] tak samo w pierwszych latach samochodu nie należało do rzad­kości, że kobieta nosiła czapkę i okrycie z koziej skóry, takie jak mężczyzna, i osiągnęła przez to wygląd, który ją narażał na śmieszność […] a i sporty też pobudzają ją do tego mał­powania.” Oto stanowisko zawziętego konserwatysty, wypo­wiadającego się w kilka lat po wojnie, w okresie mody „chłop­czycy”, wówczas kiedy to dokonała się już całkowita reforma ubioru kobiecego, mimo że „chłopczyca” nie nosiła wówczas spodni.

OKRES PEŁEN POKUS DLA KOBIET

Kobieta, która musiała wykonywać w czasie wojny męskie za­wody, a nawet w kilku większych krajach wywalczyła sobie prawa wyborcze, postanowiła upodobnić się ubiorem do męż­czyzn, w wyniku czego powstał styl, który skłaniał się w kie­runku „jeunesse garęonniere” (młodości chłopięcej): wywodzi się on z ówczesnej popularnej powieści Victora Margueritte „La garęonnc”, wydanej w 1922 r. i rozprowadzonej w wielu tysiącach egzemplarzy, która wywołała wielkie oburzenie wśród bardziej konserwatywnych czytelników. Lanoux pisze, że był to okres pełen pokus dla kobiet; otrzymały one prawo wybor­cze, wolność w wyborze zawodu i pewną swobodę w życiu seksualnym. Uwolnione zostały spod władzy mężczyzny i zrów­nane z nim w wielu dziedzinach życia. 

UBIÓR HARMONIZUJĄCY Z RYTMICZNYMI RUCHAMI

Tańczono o każdej porze dnia i nocy, gdy tylko nada­rzyła się po temu okazja. A więc przed południem — na plaży, w domu, po południu — na dancingu, na „fajfach” itd. Prosty ubiór harmonizował z rytmicznymi ruchami nowych tańców, a wprowadzenie tańca do życia codziennego wpłynęło na zacieranie się różnic między strojem codziennym i świą­tecznym. Przyczyniły się do tego również coraz popularniejsze niedzielne wycieczki poza miasto, wymagające prostego ubio­ru o charakterze turystycznym. Należy jeszcze dodać, że zro­zumienie dla rytmu w muzyce i w plastyce znalazło również pewien oddźwięk w rytmiczności form stroju kobiecego.

SZAŁ TAŃCA

Rozpoczęła się wówczas epoka jazzu, początkowo panującego w rewiach, kabaretach, kinie i w muzyce tanecznej. Coraz większe stawało się zrozumienie i wyczucie rytmu ta­necznego w związku z entuzjazmem dla tańców egzotycznych. Tango, uważane już wówczas za niewinny taniec, zostało do­puszczone do najbardziej wytwornych domów. Pojawiły się również foxtrott i slow-fox, od razu przyjęte bez zastrzeżeń, natomiast shimmy wywołało duże protesty. W roku 1926 zstę­puje ze sceny charleston i powoli wkracza do music-hallów i’ sal dancingowych . Do rozpowszechnienia się nowych tań­ców przyczyniło się spopularyzowanie patefonu.Szał tańca, czyli „dancingowa mania”, doszedł wówczas do szczytu.

GWIAZDY FILMOWE NA EKRANIE

Na ekranie pojawiły się nowe „gwiazdy filmowe”, np. Rudolf Valentino — bożyszcze wielu kobiet, Ramon Noyarro, Douglas Fairbanks, Charlie Chaplin, Harold Loyd, Lya de Putti, Vilma Banky i in., a filmy ame­rykańskie, szczególnie komiczne, przeobraziły kinomanię w prawdziwą pasję, co ułatwiało przejmowanie przez społe­czeństwo nowych form ubiorów, lansowanych przez gwiazdy filmowe. Obok teatrów, oper i koncertów symfonicznych, które w życiu kulturalnym dzierżą prym przez wszystkie lata, oraz rozpo­wszechnionego już w okresie powojennym radia, w dalszym ciągu dufą rolę odgrywały teatry rewiowe, które ulegając wpływom baletu rosyjskiego, zainicjowały zmienną w swych kolejach walkę żywych barw z czernią, co w ostatecznym wy­niku doprowadziło do noszenia czerwieni, błękitów i zieleni w najśmielszych zestawieniach, nawet takich, jakie dawniej miały zastosowanie tylko w kostiumach scenicznych.